Zakłopotanie

O zakłopotaniu

Każdemu z nas nieobce jest z pewnością uczucie zakłopotania, wstydu czy zażenowania. Tego rodzaju uczucia, towarzyszące nam na co dzień, wiele mówią o społecznej naturze człowieka. Rodzą się bowiem z interakcji z drugim, pojawiają się wówczas, gdy nie jesteśmy sami. Dużą rolę w tym procesie odgrywa nasza świadomość, że inni ludzie wciąż nas obserwują i oceniają.

Pamiętajmy jednak, że rozmyślanie nad własnym wizerunkiem w oczach innych rozwija się dopiero w okresie dojrzewania (dzieci nie wiedzą, co to zakłopotanie). Toteż istotą zakłopotania nie jest to, jak komentują nasze działania czy zachowania inni, lecz samo przekonanie, że obcy mogli zauważyć nasz niefortunny wypadek. Źródło tego rodzaju uczuć tkwi w świadomości, że inni na nas patrzą.

Zakłopotanie ujawnia się najczęściej poprzez nadpobudliwość, nadruchliwość, nieśmiałe czy głupie uśmiechy, czerwienienie się, odwracanie wzroku. Jest to zatem uczucie łatwo dostrzegalne przez innych , którzy na nasze zachowanie mogą odpowiedzieć w różnoraki sposób: współczuciem, odrzuceniem, ignorancją. Paradoksalnie jednak widok zakłopotanego człowieka może wzbudzać sympatię, poprawić wizerunek, jeśli osoba sama uważa swoje zachowanie za zaskakujące. Jeśli rzecz dotyczy wykroczeń średniej wagi, osoby postronne reagują więc raczej z życzliwością, wykazując chęć uspokojenia i pomocy zakłopotanej osobie.

Rodzaje zakłopotania
Zakłopotanie może być spowodowane indywidualnym zachowaniem, jakąś pomyłką czy bezmyślnością. Najczęściej w grę wchodzą fizyczne niezdarności, błędny osąd czy zapomnienie. Błędy te są spowodowane najczęściej nieuwagą lub chwilowym osłupieniem. Zdarza się też utrata kontroli nad ciałem (np. nagła czkawka) lub nad emocjami (np. nieuzasadniony, histeryczny krzyk na dziecko). Często jednak uczucie zakłopotania wywołane jest nie przez naruszenie powszechnie obowiązujących norm, lecz przez niespełnienie oczekiwań wobec samego siebie.

Drugi rodzaj zakłopotania ma miejsce wówczas, kiedy osoby postronne niechcący wywołują swoim zachowaniem takie uczucie. Mówimy wtedy o zakłopotaniu interakcyjnym. Przykładem może być rozmowa znajomych o dawnym zdarzeniu, które przypomina nam żenującą sytuację.

Inaczej jest klasyfikowane zakłopotanie, kiedy to postronne osoby prowokują celowe (lub nie) poczucie zakłopotania. Należą tu takie działania, jak specjalne dokuczanie, upominanie lub krytykowanie w obecności innych, nadmierne zwracanie uwagi lub przesadne pochwały, a także nieumyślne ujawnianie pewnych informacji o danej osobie.

I w końcu można poczuć się zakłopotanym będąc świadkiem czyjegoś zakłopotania (tzw. zakłopotanie obserwatora) albo kiedy zachowanie jednej osoby pociąga za sobą ocenę całej grupy, np. głośny komentarz dziecka a propos jakiejś obcej osoby wprawia w zakłopotanie całą rodzinę, która z nim wyszła na spacer.

Jak sobie poradzić z zakłopotaniem?
Często przyczyną zakłopotania jest zbytnia wrażliwość na ocenę własnej osoby ze strony innych. Człowiek ma zbyt wysokie wymagania wobec siebie. Powinien wówczas zrewidować zdanie o sobie, zracjonalizować je i ćwiczyć zdrowsze podejścia. Można też połączyć ćwiczenie racjonalnego myślenia z ćwiczeniami relaksacyjnymi, które wzmacniają wiarę w pewność siebie. Nieistotne błędy należy ignorować, w przypadku poważniejszych przeprosić i ewentualnie próbować naprawić albo … po prostu nauczyć się śmiać z zakłopotania wraz z innymi. Trzeba nauczyć się myśleć o sobie pozytywnie, akcentować swoje zalety, a nie słabości.

P.S. A osobom często się czerwieniejącym można polecić terapię polegającą na próbie wymuszenia czerwienienia się na zawołanie. Jeśli osoba uświadamia sobie że niezależnie od ćwiczeń, nie jest w stanie tego dokonać, okazuje się, że czerwienię się znacznie rzadziej w codziennych sytuacjach.

Wykorzystano książę Rowlanda S. Millera, Niepewność i zakłopotanie. O pokonywaniu niechcianych uczuć, przeł. Izabela Sowa, Gdańsk 1999.